Miejsce, w którym cisza staje się luksusem.
Jedna osoba. Maksymalnie dwie. Rudavia nie jest hotelem, pensjonatem ani miejscem masowych pobytów. Samotnia powstaje po to, by przez kilka dni naprawdę nie trzeba było z nikim rozmawiać, nigdzie się spieszyć ani być dostępnym.
Nie chcę tworzyć miejsca, które wypełni Ci czas. Tworzę miejsce, które Ci go odda. Rudavia powstaje z przekonania, że nie musisz być stale dostępny, produktywny ani czymś zajęty. Nie musisz odpowiadać, reagować, nadążać ani dobrze wykorzystywać każdej godziny.
Na czterech hektarach rodzinnej ziemi powstaje Samotnia dla jednej osoby, maksymalnie dwóch. Bez programu dnia. Bez tłumu. Bez obowiązku uczestniczenia. Z ciszą, naturą i prawem do bycia offline.
Rudavia nie powstaje po to, żeby przyjmować wielu gości jednocześnie. Samotnia jest projektowana dla jednej osoby, maksymalnie dwóch. Bez dzielenia pobytu z obcymi ludźmi, wspólnych przestrzeni i przypadkowych rozmów, których akurat nie masz ochoty prowadzić. Prywatność nie będzie dodatkiem do pobytu. Będzie jego podstawą.
Rudavia nie będzie ogrodem hotelowym z równym trawnikiem i wyznaczoną trasą spacerową. Na czterech hektarach są łąki, polany, wzgórze, mokradła, rozlewiska, torfowisko i dzikie zarośla. Jednego dnia możesz siedzieć wysoko nad doliną, drugiego wejść między drzewa, a kolejnego zatrzymać się nad wodą. Natura ma tu pozostać naturą. Nie dekoracją do pobytu.
Nie trzeba być cały czas osiągalnym. Dokładną lokalizację Samotni otrzymasz dopiero po potwierdzeniu pobytu. Nie będzie programu dnia, animacji ani ludzi przypominających Ci, co powinieneś teraz robić. Przyjeżdżasz tu po coś znacznie rzadszego: żeby przez kilka dni nikt niczego od Ciebie nie chciał.
Nie przygotowaliśmy programu pobytu. I właśnie o to chodzi.
01
Na początku ręka sama sięga po telefon. Potem cisza zaczyna robić swoje.
zapytaj o szczegóły →
02
4 hektary bez scenariusza
Łąka, wzgórze, polany, mokradła, torfowisko i dzikie zarośla. Rudavia nie została zaprojektowana jak park i nie próbujemy jej wygładzać. O świcie pojawia się mgła, w dzień słychać ptaki, owady i wiatr, a teren zmienia się wraz z pogodą i porami roku. Możesz obserwować żurawie, szukać dzikich owoców i ziół albo po prostu znaleźć miejsce, w którym nikt Ci nie przeszkadza. Tutaj nie zwiedzasz natury. Przez kilka dni po prostu w niej jesteś.
zapytaj o szczegóły →
Rudavia to projekt tworzony z potrzeby spokoju. Na rodzinnej ziemi buduję przestrzeń do całkowitego odcięcia się od świata – dom na odludziu dla tych, którzy chcą zniknąć z radaru. To miejsce mam w genach. W tym bagnie ze zdjęcia jako dzieci kąpaliśmy się w rzęsie, po kolana w błocie, z głośnym śmiechem. Z kolei mój dziadek kopał tu dawniej torf na opał.
Po latach wielkomiejskiego pędu zrozumiałam, że to właśnie ten dziki zakątek daje mi absolutne poczucie bezpieczeństwa. Rudavię tworzę na fundamencie rodzinnej historii.
W 1984 roku moja mama, jako pierwsza i jedyna w regionie, dzięki swojej ogromnej ogrodowej pasji wypromowała gminę Ciechocin w ogólnopolskim programie TVP1. Dla niej to nie był zwykły warzywnik czy ogród z kwiatami. Mama już wtedy była prekursorką ekologii, naturalnego kompostowania i zdrowego życia – na długo przed tym, zanim stało się to modne.
Dziś zataczam koło. Wracam na te same 4 hektary, by połączyć dziecięce wspomnienia, szacunek dziadka do tutejszych surowców i ekologiczną pasję mamy. Tak powstaje samotnia, w której luksus oznacza prawo do bycia offline, ciszę i święty spokój.